| Reklamista.pl to darmowy katalog stron, w którym warto umieścić swoja stronę. Nie możesz sobie pozwolić aby w nim nie zaistnieć. Bądź widoczny w sieci!
Choroba to popychacz ego, ażeby wejść na właściwą, opuszczoną do Boga drogę. To spojrzenie do wewnątrz siebie i znalezienie światła indywidualnej duszy. Choroba jest wskazówką, że zagubiliśmy się gdzieś po drodze życia.
Czym jest choroba?
Choroba jest naszym pierwszym i najlepszym nauczycielem życia duchowego. Nie każdy jest pilnym i wzorowym uczniem w nauce życia, jednakowo jak w szkolnej wiedzy. Jedynie samouk osiąga największe efekty. To talent prowadzący do sukcesu.
Po co jest każda choroba?
Aby zmusić nas do zajęcia się sobą a nie innymi. Ażeby zagłębić się w sobie i dojść do spersonalizowanej istoty duchowej. Choroba uczy dyscypliny, wytrwałości i konsekwencji w postępowaniu krnąbrnego ego. Są to pierwsze kroczki w drodze powrotnej do Boga. Ukazują się jako posłuszeństwo i zdyscyplinowanie w zażywaniu leków czy środków oczyszczających organizm tzw. suplementów diety, minerałów i witamin.
Zdeterminowanie w kierunku wyzdrowienia i samoleczenia organizmu, jest drogą do zdrowia. Choroba, to konsekwencja upadku człowieka ziemskiego. To zanieczyszczone do głębi ciało i umysł. Tylko totalne oczyszczenie organizmu zarówno z zewnątrz jak również od wewnątrz, przynosi właściwe rezultaty.
Ciało nasze jest żywą świątynią Ducha Świętego. Do brudnej świątyni Bóg nie przyjdzie! Nie ma takiej sposobów. Najpierw powinno się posprzątać cielesną świątynię by móc zaprosić w gościnę do niej samego Boga.
Choroba jest wskaźnikiem zanieczyszczonego ciała toksynami z pożywienia i wszystkich wykorzystywanych w domu środków chemicznych. Leki chemiczne i chemioterapia, dokładają jeszcze do obciążonego toksynami ciała. Nie leczą a szkodzą. Dlatego logiczny i zdrowo myślący umysł musi znać kierunek drogi do wyzdrowienia.
Oddając osobiste ciało i zdrowie w ręce współczesnej chemicznej medycyny, nie posiadamy sposobności wyjścia z choroby. Ciało zamiast pozbywać się toksyn, jeszcze więcej ich dodaje. Prawie każdy z nas ma system immunologiczny czyli obrona organizmu przed zarazkami chorobotwórczymi. Jeżeli jesteśmy na właściwej drodze do Boga, system ten działa szybko. Jeżeli już błądzimy, ciało pozostawione jest bez naturalnej obrony czyli bez boskiej opieki.
Choroba jest swoistym typem wskaźnika ( termometrem), określający nasz kierunek drogi duchowej. Częściej oddajemy osobiste zdrowie w obce ręce a życie duchowe i oczyszczanie w ręce pośredników. Taka sytuacja kończy się niestety tragicznie lub ciągłą nieuleczalną chorobą i cierpieniem. Nie posiada chorób nieuleczalnych!
Całkowite uzdrowienie jest ale nie u każdego. Zależy tylko od drogi duchowej, którą sobie wybrał.
Wszystko, co stworzył Bóg jest dobre i choroba jest znakomita, gdyż wyrzuca nas z niewłaściwego kierunku życia. Przemyślenie istoty choroby, wyprowadzi nas z błędów przeszłości.
Sama kiedyś byłam chora na RZS czyli byłam skazana do końca życia na ból i coraz silniejsze uzależnienie od leków. W pewnym okresie zrozumiałam otumanienie mojego umysłu i zarzuciłam wszelkie leczenie chemiczne. Wyłącznie ten zwrot pozwolił mi pokonać „nieuleczalną" chorobę i wyzdrowieć. Obecnie nie wiem, co to ból, cierpienie czy choroba.
Sukcesywnie oczyszczam ciało, by światło mogło do niego wejść i wyrzucić resztę ciemności ze świątyni Boga. Otrzymuję zawsze pomoc za którą jestem niezmiernie wdzięczna. Dziękuję również Bogu za chorobę, ponieważ zawróciła mnie z niewłaściwej drogi.
W lutym tego roku upadając do tyłu z bardzo stromej i ośnieżonej górki, zwichnęłam sobie nogę w kolanie i stopie. Założono mi gipsową szynę na dwa tygodnie, na całą nogę. Po pięciu dniach zdjęłam sama szynę, ponieważ bardzo mi przeszkadzała. Noga wyzdrowiała i do na dzień dzisiejszy nie ma żadnego śladu.
Strach sprawia, że boimy się podjąć ryzyko i odpowiedzialność za indywidualne zdrowie i życie. Ten sam strach pcha nas do śmierci. Strach jest ucieczką przed życiem. Duchy samobójców są w każdej chwili w biegu. Cały czas uciekają przed sobą. Mkną jak wiatr, który zwiastuje samobójcze energie. Energia wiatru jest najniższą z energii i odpowiada emocji gniewu oraz złości. Więcej na ten temat można poczytać w naszej książce Symfonia Olśnienia.
Odwaga prowadzi właściwą drogą do uzdrowienia zarówno ciała jak i umysłu z mentalnych przeszłości. Choroba, to świetny nauczyciel dla pilnego i uważnego ucznia. Pozwala rozpoznać siebie i odnaleźć żywą Świątynię Boga, którą stworzył sam Stwórca dla siebie aby mógł w niej przebywać.
Człowiek dla zastępstwa zbudował inne sztuczne świątynie, które czci i uważa za prawdziwe. W tych świątyniach zbierają się coraz bardziej zabrudzeni kobiety i mężczyźni (w ubraniach roboczych i cuchnący od środka), by czcić indywidualne ego. To sen uśpionej świadomości!
Już czas się obudzić i powrócić do tego, co żywe i naturalne. Choroba niech nas przebudzi do nowego życia a nie śmiertelnie usypia. Jest ona jedynie motorem i budzikiem w kierunku zwrotu ku dobru uniwersalnemu. „Prawda jest gorzka lecz plon jest słodki" - Księga Wiedzy; fascykuł 28.
Jesień, to czas zbiorów. Zbierajmy tylko słodkie owoce z naturalnych upraw. Te z chemicznych oprysków są gorzkie i kwaśne. Bardzo łatwo je rozróżnić jak łatwo jest rozpoznać również siebie. Jestem dystrybutorem mikroorganizmów EM Farming z firmy EM World Polska i mam możliwość porównania produktów rolnych z upraw chemicznych i z EM. Różnica jest tak wielka jak Niebo i Piekło. Wszystkie choroby biorą się z wprowadzania do mojej świątyni ciała, sztucznej chemii. Stąd zanieczyszczone ciało toksynami - choruje.
Wprowadzenie mikroorganizmów do produkcji rolnej przyśpieszy nasz globalny powrót do zdrowia. Będziemy smakować jedynie słodkie owoce i spożywać warzywa o naturalnym ich smaku. Choroby jako popychacze nie będą już potrzebne, gdyż obudzone umysły same poszukają właściwą sobie drogę.